Fenomen bycia „fit”.

Chyba minęłam się z powołaniem. Powinnam zostać socjologiem, albo psychiatrą, a tu tylko stosunki międzynarodowe. Kolejny post wynikający z moich obserwacji. Z góry przepraszam (jeżeli to czytasz) jedną z moich znajomych, która jest blogerką i ćwiczy 😀 Akurat Twoją motywację rozumiem i wiem, że lubisz to robić 😉

Od wielu lat wręcz wmawia nam się, że mamy wyglądać zdrowo i szczupło – niczym modelki Victoria’s Secret, czy modele Calvin’a Klein’a. Czy Wy tak samo, jak ja macie tego dość?

Najpierw modne stało się bieganie. Biegają wszyscy: gwiazdy, blogerki, zwykli ludzie. Do grudnia zeszłego roku pracowałam w sklepie z odzieżą sportową. Nie zdajecie sobie sprawy, ile pieniędzy ludzie potrafią tam zostawić. Poniżej znajdziecie poradnik, bądź „antyporadnik”: „jak być „fit” w wersji modnej?”

1. Kup modne ciuchy – jak chcesz się pokazać?! W brudnych dresach?! Podartym podkoszulku?! Oszaleliście chyba. Czas wybrać się do: Nike, Adidas, Reebok, tudzież Puma w celu kupienia odpowiedniego zestawu. Najmodniejsze w chwili obecnej są legginsy z najnowszej kolekcji Nike (niestety przeznaczone dla żeńskiej części sportowców):

legginsŹródło: weheartit.com

Dla tych mniej modnych: zakładasz wygodną koszulkę, spodenki – i ćwiczysz. Co to wybieg, rewia mody, czy wylewanie potów? Ja ćwiczę w przykrótkich spodenkach, które powinny być spodenkami od pidżamy i koszulce (tutaj przyznaje – zaszalałam) Ferrari, z tego względu, że ma ona wszyty stanik, co w moim przypadku jest koniecznością.

2. Kup buty!! Odwołując się do punktu 1, jak chcesz wyglądać?! Jak chcesz ćwiczyć?! Jako, że przyszło mi pracować w sklepie sportowym (co było naprawdę wspaniałym doświadczeniem, wśród niezwykle pozytywnych ludzi) poznałam wiele technologii, które zapewniają bezpieczeństwo podczas sportu. Wiem, że sama nie korzystam z „profesjonalnego” obuwia. Kilka modnych przykładów:

butyŹródło: weheartit.com

  1. Nike Roshe Run – pomimo tego, ze w nazwie posiadają „Run”, nie służą do biegania. Są to buty z kolekcji Sportswear, do noszenia.
  2. Nike Free Run – owszem buty typowo do biegania, ale też do fitnessu (różnią się nacięciami na podeszwie), są to jednak buty, które powinny nosić osoby, które nie trenują od kilku dni. Bardzo miękkie, sprawiają wrażenie „bosej stopy” – nogi mogą bardzo boleć.
  3. Nike Air Max – buty do CHODZENIA. To, że posiadają poduszkę powietrzną, nie oznacza, że są przeznaczone do ćwiczeń…
  4. Nike Mercurial – propozycja dla Panów. Korki tudzież halówki, odpowiednie buty dla każdego nawet początkującego sportowca.

Mniej modni: trampki, tudzież stare adidasy. Dobrze zawiązane. Jeżeli nie ćwiczycie wyczynowo, dacie radę.

3. Kup sprzęt. Ciężarki, mata do ćwiczeń, gum…Ipod – wiecie muzyka musi być. Może kupcie od razu jakiegoś bumboxa?! Pamiętam, że kiedy ja zaczynałam swoją przygodę z aerobikiem korzystałam, ze zwykłych butelek z wodą. Żadnej z nas nie było wtedy stać na kupienie sobie dobrego sprzętu. Mniej modnym wystarczy koc (złożony, co by się nie poobdzierać), butelki z wodą (takie, które da się dobrze złapać).

4. Znajdź miejsce – ćwiczenie w domu jest fajne i modne, ale to już przeżytek. Musisz znaleźć siłownię, najlepiej dołącz do tego treningi personalne. Jatomi stoi dla Was otworem…osiedlowe siłownie też są nie fajne – choć tańsze. Albo…znajdź cichy kąt w domu, włącz muzykę i do roboty.

5. Trenerzy – idole.Ewa Chodakowska, Mel B – nie są Ci obce te nazwiska? Niezły z Ciebie sportowiec, w takim razie. Nie neguję żadnych ćwiczeń. Jednak nie lubię masówki i tego, co jest modne. Wykonuję różne ćwiczenia znalezione w internecie, czasami ćwiczę z Xbox’em (polecam!!), a bardzo często z Nike Training Club (świetna aplikacja na telefon – tak…ja też korzystam z takich rzeczy).

6. Zapamiętaj!! Nie ma ćwiczeń bez Instagrama czy Endomondo.

ml2s1xŹródło: http://www.potreningu.pl

Studium przypadku:

Na koniec opis trzech sytuacji, jakie miały miejsce w sklepie, w którym pracowałam. Case do rozwiązania 😀

1. Przychodzi kobieta (ok. 40 lat). Ogląda buty. Podchodzę i pytam, czy szuka czegoś konkretnego. „Tak, butów do ćwiczeń z Ewcią” – odpowiada, jakże uradowana. Mąż już usiadł na ławce zmęczony zakupami. Drążę temat: „ćwiczy Pani w domu, czy na sali?”; „jest Pani osobą początkującą, czy ćwiczy Pani od dawna”… Odpowiedź nie jest dla mnie zaskoczeniem: „Nie no w domu, mam zamiar zacząć.” Prezentuje buty do fitnessu, dla osób niezaawansowanych, pokazuję też Nike Free, zaznaczając jednak, że są to buty drogie i mogą w nich boleć stopy. „Wygodne, biorę”. Wybór…co pewnie i Was nie zdziwi…pada na Nike Free. Zastanawiacie się dlaczego byłam w szoku? To żadna zazdrość. Stać mnie na takie buty, ale są mi NIEPOTRZEBNE. Jeżeli ćwiczyłabym już dłuższy czas – ok. Ale jeżeli zaczynamy? Skąd wiemy, ze nasz zapał się nie skończy?

2. Sytuacja bardzo podobna do poprzedniej. Zmieniamy grupę wiekową na moją (ok. 25 lat – zawyżam :P). „Dzień dobry, szukam butów do biegania”…biegnę, więc pomóc. Znów moje głupie pytania: „jaka nawierzchnia?”; „często Pani biega?”; „ma Pani platfusy?!” (pytanie brzmi inaczej… :P) i nagle pytanie decydujące: „długo Pani biega?” – gdy widzę, że klientka ogląda Nike Free Run. Odpowiedź zaskakuje mnie, jak nigdy wcześniej: „przecież biega się, przez całe życie”. Śmiać się, płakać? Przecież nie pytam, czy biega Pani na autobus, tramwaj. Klientom te pytania mogą wydawać się głupie, ale zaufajcie mi. Jeżeli już zamierzacie wydać więcej pieniędzy na coś, co posłuży Wam długie lata – posłuchajcie sprzedawcy. Ok, wiem że nie wszyscy chcą doradzić (chodzi mi tutaj o sytuację, kiedy sprzedawca liczy na zysk…), ale te pytania po coś się zadaje.

3. Powiem szczerze, że po tej sytuacji, poszłam na przerwę. Matka z córką. Dziewczyna w wieku…gimnazjalnym tudzież licealnym. Znów pojawiam się ja i moje pytania: „jakich spodni Panie szukają?”. Odpowiedź jest szybka: „Do biegania.” Pokazuje w takim razie legginsy do biegania, które przy nogawkach mają zamki. Słyszę cichą wymianę zdań: „Na pewno możesz mieć takie na WF?” Uderzenie w twarz numer 1. Wtrącam się: „Na WF proponowałabym coś oddychającego, o kroju legginsów, ale bez zamków, dla bezpieczeństwa.” Ok. Zgoda. „Poprosiłybyśmy jeszcze jakąś koszulkę…” – matka. „Tylko nie taką luźną, żeby przylegała” – córka. Drugie uderzenie w twarz. Dekolt, obcisłe – ale oddychające. Kiedy myślę, że to już wszystko…”I jeszcze buty. Tylko wie Pani z białą podeszwą, żeby nie brudziły sali gimnastycznej”. Umarłam, trzecie uderzenie jest zabójcze. Kobiety wychodzą, a w siatce mają: legginsy, koszulkę i buty – na WF. Koszt: ok. 400 zł. Żyłam chyba w innych czasach. Czy Wy też na WF nosiliście: biały, bawełniany zwykły T-shirt; krótkie lub długie, bawełniane, czasami z białym paskiem z boku spodnie?! Ah i zapomniałabym: mieliście te kultowe trampki?!

i-avenir-halowki-damskie-rozmiary-36-41Jak już ktoś miał Conversy, albo Nike – to był szpan.

Dokąd zmierza ten nasz „fit” świat?!

Ja zostaję przy mojej macie z Lidla, gumie do ćwiczeń z Avonu, butelkach Nałęczowianki tudzież Kropli Beskidu. Zostają mi ćwiczenia z gazet, Xbox’a, czy Nike Training Club. Opaska na kolano (choruję), krótkie spodenki, koszulka i domowa siłownia gotowa. Nic mi więcej do szczęścia nie jest potrzebne. Oprócz tego: dużo spacerów, basen (który polecam wszystkim), czy taniec.

Sami zdecydujecie, co dla Was jest lepsze… 🙂

Reklamy

4 Comments Add yours

  1. Andrzej pisze:

    Znalazłem się tu próbując zrozumieć fenomen pt. Nike Roshe. Fajny tekst. A propos: https://www.youtube.com/watch?v=DyJIz7vDUnA

  2. Patrycja pisze:

    Oj, bardzo lubię to Twoje podejście do tematów, które poruszasz na blogu! 🙂
    Ja osobiście, jesli już ćwiczę to w tym co mam pod ręką.. Jak dal mnie żadna róznica, a przynajmniej kasa zaoszczędzona 🙂
    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili do mnie, nowy wywiad 🙂
    http://www.patrycjaguzek.blogspot.com

  3. Kocham takie wpisy. Nie ukrywajmy, bycie fit jest modne i teraz każda szanująca się blogerka musi ćwiczyc i chwalić się tym całemu światu. Oczywiście ćwiczenia bez modnych spodenek nie istnieją. Ba, żadna nie zacznie, jeśli nie ma dobrego sprzętu.
    Sama uwielbiam ćwiczyć i nie ważne w czym, byleby tylko wygodnie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s