Paryż – mój obecny dom.

Dobry wieczór!!

Tak wiem…miał pojawić się wpis o lataniu. Niestety, ostatni tydzień, i ostatnie dni przed wyjazdem były naprawdę trudne. I nie miałam zbyt wiele wolnego czasu.

Ale może ten wpis bardziej ucieszy, niektóre osoby 🙂 Muszę znaleźć, jakąś nazwę dla tego…cyklu? Bo mała Paryżanka nadaje tym razem prosto z Paryża! Francuska stolica stała się dla mnie obecnie drugim domem. Tak. Mam zamiar znaleźć tutaj pracę i mieszkanie.

A jak na razie goszczę po raz…piąty na kursie językowym w Ecole Suisse Internationale. O szkole napisałam już trochę w poście: „To nie była kolejna „blogerska” wycieczka do Paryża…”

Ten wyjazd, jak i wszystkie poprzednie zostały zorganizowane przy pomocy kochanej Anny Gwoździkowskiej. Mam nadzieję, że w końcu w tym roku uda nam się spotkać „na żywo”. Nie widziałyśmy się jeszcze ani razu, a uważam, że złapałyśmy naprawdę świetny kontakt. Zapraszam Was na stronę internetową: KLIK – na której możecie znaleźć kilka przydatnych informacji, a także opisy szkół.

Dlaczego Ecole Suisse? Z polecenia Ani. I teraz mogę naprawdę szczerze powiedzieć – idealne miejsce do nauki francuskiego. Nie istotne na jakim poziomie jesteś. Znam osoby, które przyjechały do szkoły i potrafiły powiedzieć jedynie: „bonjour”…w chwili obecnej ich poziom języka jest bardzo dobry.

Uczniowie dzielą się na dwie lub trzy grupy – w zależności od ilości osób w szkole. Dwa poziomy zaawansowania…chociaż w zasadzie powinnam powiedzieć: indywidualne podejście do ucznia. Każdy z nauczycieli ma ogromną cierpliwość, potrafi jasno przekazać zasady. Zresztą przez cały dzień w szkole, nawet pomiędzy lekcjami padają pytania o słowa, czy zagadnienia gramatyczne. A ile zabawy jest w momentach, gdy nawzajem – pomiędzy uczniami – próbujemy sobie wytłumaczyć jakieś słowa? Wychodzą z tego niezłe kalambury, ale to także pomaga w nauce języka.

Moim osobistym zdaniem nie ma lepszej metody nauki. Wyjazd do danego państwa, zmusza nas do ciągłego kontaktu z językiem. W szkole obowiązuje zasada: „Mówimy tylko i wyłącznie po francusku”. Ja przyjeżdżają do szkoły po raz pierwszy także nie byłam pewna.

Zajęcia dzielą się na dwa „bloki”. W zależności od tego, czy zapiszecie się na kurs podstawowy, czy intensywny. Lekcje odbywają się od 9 do 12.15 (z 15 minutową przerwą pomiędzy jednostkami), następnie – czas na obiad. Wspólny obiad. Uczniowie wychodzą ze szkoły, w pobliżu można znaleźć mnóstwo smakowitych knajpek i barów – zabierają jedzenie na wynos i wracają do szkoły. Tym samym mamy możliwość nieustannego kontaktu z językiem. Rozmawiamy, dyskutujemy…poznajemy różne kultury, porównujemy życie w naszych rodzimych państwach.

Dzisiaj na przykład przy obiedzie wypłynął temat zwyczajów Bożonarodzeniowych. Kiedy wigilia, czy w ogóle? Ile dni wolnych? Co się jada? Dużo śmiechu, zaskoczenia.

 

A teraz trochę o mnie samej.

Sam przyjazd był trudny. Zmiana czasu z letniego na zimowy, nocna podróż do Berlina. Przespałam cały lot. W niedzielę, kiedy w końcu dotarłam do Paryża…byłam koszmarnie zmęczona. Ruszyłam do Ambasady Polskiej w Paryżu, w celu wzięcia udziału w wyborach. Nie wiedziałam, że przyjdzie mi czekać 2 godziny(!) przed lokalem wyborczym, żeby w ogóle wejść do środka i zagłosować.

W poniedziałek od rana zajęcia, kilka miłych niespodzianek. No i przenosimy z hotelu do studia, nad szkołą. Rozpakowywanie się zajęło mi ponad 2 godziny. No niestety, mamy październik i nigdy nie wiadomo jaka czeka nas pogoda. Walizka ważyła 25 kg…

W tym roku mieszkam z mniejszym studio niż w zeszłym. Ale nie przeszkadza mi to. Jest wspaniałe. Idealne wręcz.

Zdjęcia? A no udało mi się ich już kilka zrobić.

Chciałam też nadmienić, że przed wyjazdem odświeżyłam swoją fryzurę i przeszłam radykalne cięcie. Co zresztą będziecie mieli okazję zobaczyć poniżej.

Zostawiam Was ze zdjęciami. Sama, ruszam tyłek i zbieram się do gotowania obiadu na jutro 🙂 Znajomi namawiają mnie do kręcenia filmików z mojego pobytu w Paryżu, z życia tutaj. Hm. Może faktycznie się do tego zbiorę? 😉

20151025_120247 20151026_170933 20151026_170949 20151026_174647 20151025_120259 20151025_122112

Tymczasem – zmykam. Zrobię zdjęcia w szkole, żeby lepiej Wam ją zaprezentować. 🙂

Następnym razem wpadnę do Was z opowieściami o nauce języka, i życiu w Paryżu.

Au revoir!

Reklamy

2 komentarze

  1. fajny blog, mogłabyś trochę więcej napisać, tzn. interesuje mnie czy ta szkoła to na cały rok?Czy to odpowiednik polskich studiów?

    1. Maksymalnie można przyjechać na kurs na 6 miesięcy. I nie jest to odpowiednik studiów. Po prostu przyjeżdżasz na kurs językowy: od tygodnia do 6 miesięcy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Anna Saccone Joly

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Zoella | Beauty, Fashion & Lifestyle Blog

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Na Marginesie Życia

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Moje Malinowe Love

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Normalnaya

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Comments for MDV Style | Street Style Magazine

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Kristine Ullebø

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Juliette in Wonderland

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Julia Nessa ♥

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Secondhand Dandy

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

FROM SKY ON HEELS

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

GALLA.

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

hardcandeeeLilli

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Beauty Fashion Shopping

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

Be The One

Nie zawsze obiektywne spojrzenie na świat.

%d blogerów lubi to: