Czy wyjazd do Paryża jest bezpieczny? Mały poradnik podróżnika.

Niebawem wakacje – gdzie się na nie wybrać? Czy na pewno mogę jechać do Paryża i czuć się bezpiecznie?

Jako, że na portalach społecznościowych widzę coraz więcej pytań i obaw, a propos wyjazdu do Paryża. Postanowiłam więc rozjaśnić kilak kwestii, ale pamiętajcie – nie mogę zapewnić Was w stu procentach, że nic się nie stanie , kiedy tam będziecie.

Byłam w Paryżu przed, w trakcie i po zamachach – nie uciekłam – i myślę, że mogę po raz kolejny poruszyć ten temat, który stał mi się dość bliski. Moim osobistym, skromnym zdaniem to, że ktoś zdecyduje się na wyjazd do innego miasta we Francji, niż Paryż – czy na pewno gwarantuje to bezpieczeństwo? Ataki miały też miejsce w Brukseli. Obawiam się, że każde większe miasto europejskie może być w tej chwili w pewien sposób zagrożone. Jednak nie popadajmy w paranoję: równie dobrze możecie wyjść z domu (lub nawet nie) i też coś może Wam się stać. Tak wiem, powiecie, że to nie to samo. Jednak jeżeli ja patrzyłabym na tą sytuację w ten sposób, to już w listopadzie byłabym w domu.

20160420_161250

Przejdźmy do pytań.

Czy wzmożona jest kontrola na lotnisku?

Podróżowałam z lotniska Beauvais do Poznania w styczniu i nie zauważyłam żadnych zmian.  Pomimo tego, że byłam potwornie przeziębiona i niewiele pamiętam z mojej podróży (odurzona lekami i katarem :P), przeszłam przez kontrolę zupełnie normalnie. Wszystko odbywało się tak, jak zazwyczaj. Widziałam może trzech żołnierzy, ale widywałam ich na tym lotnisku także kilka lat wcześniej.

Czy na lotnisku przy kontroli bądź oddawaniu bagażu pada pytanie o cel podróży?

Wiem, że takie pytania bywają zadawane wyrywkowo pasażerom, także przy „normalnych” okolicznościach. Mnie na lotnisku w Poznaniu o nic nie pytano (mówię o locie powrotnym do Paryża), przez kontrolę przeszłam nawet szybciej niż zazwyczaj. Tak. Ja i lotnisko Ławica w Poznaniu. Kiedy tylko przechodzę przez bramki te słychać w całym budynku! Może to przez aparat ortodontyczny? Tylko na innych lotniskach nie mam problemów. To taka mała dygresja osobista.

Czy na ulicach widać więcej policji, żołnierzy?

Hm. Dobre pytanie. Jeżeli chodzi o miejsca turystyczne bywa różnie. Na Polach Elizejskich jest więcej „tajniaków” – policjantów ubranych po cywilnemu, którzy wyglądają jak turyści. Jeżeli będziecie spacerować i oglądać wystawy sklepowe – nie zauważycie ich. Żołnierze pojawiają się częściej na bocznych uliczkach. Może też, żeby nie rozsiewać większej paniki wśród ludzi.

Jak wygląda sytuacja z turystami? Czy jest ich dużo?

Faktycznie, tuż po atakach w grudniu, styczniu i lutym, nie było jeszcze tłumu turystów. Aczkolwiek podczas świąt i Nowego Roku ulice były pełne. Zauważyłam nieco większą ilość turystów gdzieś na początku marca. Aczkolwiek wiem od różnych osób mieszkających w Paryżu, że przyjezdnych jest znacznie mniej niż w zeszłym roku. Także jeżeli chcecie zwiedzić to miasto – zapraszam.

Czy długo czeka się w kolejce na wejście do muzeum, kupno biletów?

Zawsze powtarzam: jeżeli masz możliwość kup bilet wcześniej przez Internet. Strony najczęściej mają angielską wersję językową, jeżeli nie – służę pomocą. Ominiecie kolejki, nie nadwyrężycie swojej cierpliwości, a czasami też zaoszczędzicie trochę pieniędzy! Najdłuższe kolejki, to te do kontroli Waszych torebek i Was samych. Bilety zazwyczaj kupuje się bez problemu. ZAPAMIĘTAĆ!! Jeżeli jesteście obywatelami jednego z państw Unii Europejskiej (co ciekawe Francuzi wpuszczają także mieszkańców Szwajcarii czy Ukrainy na tych samych zasadach :P) i macie mniej niż 25/26 lat – w zależności od granicy ustalonej przez dane muzeum – wchodzicie ZA DARMO! Najczęściej wystarczy okazanie dokumentu tożsamości ze zdjęciem, datą urodzenia (dowód osobisty, paszport, legitymacja studencka) i możecie bez stania w kolejkach po bilety wejść do muzeum. Zdarza się jednak tak, że pomimo gratisowego wejścia, musicie otrzymać bilet (np. Łuk Tryumfalny, muzeum Quai Branly, sąsiadujące z wieżą Eiffla). Tym samym musicie swoje odczekać w kolejce. Ale warto pytać, czasami udaje się wejść tylko z dowodem osobistym.

Kontrola w sklepach.

Tutaj bywa różnie, jak w przypadku patroli policjantów czy żołnierzy. Na Polach Elizejskich w sklepach takich jak: Abercrombie&Fitch, Disney Store, Peugeot, FNAC – musicie otworzyć torebkę i rozpiąć kurtkę. Ale na tej samej ulicy wchodząc do H&M na przykład, nie musicie robić nic. Po prostu wchodzicie. Oczywiście w Galeries Lafayette, czy Printemps – obowiązuje kontrola. I dla usprawnienia jej, żebyście nie musieli wystawać w długich kolejkach: przygotujcie się. Miejcie już otwartą torebkę, rozpiętą kurtkę czy bluzę. To przyspiesza cały proces.

Co z przemieszczaniem się metrem?

Wyobrażacie sobie obstawienie każdego!, powtarzam każdego wejście na stacje metra? Dla Waszego wyobrażenia: 302 stacje metra (245 w samym Paryżu), 16 linii (wliczając tramwaje). Dodając – jedna stacja potrafi posiadać 4, lub 5 różnych wejść.

W tunelach metra zdarzają się żołnierze, policjanci – w szczególności na większych stacjach przesiadkowych, dworcach. W wagonach metra także, ale to też zależy od linii. Jednak służby widuje się rzadko.

Pasażerowie bacznie się obserwują. OSTRZEGAM! Nie zostawiajcie bagażu samego w metrze czy na stacji. Każdego dnia zdarzają się przypadki znalezienie na stacji „podejrzanej paczki”. Aczkolwiek czasami są to zapomniane przez pasażerów siatki, walizki itp. W tym momencie służy się nie cackają – wysadzają. Ale to spowalnia pracę metra, powoduje korki, opóźnienia.

Moja osobista opinia.

Moi rodzice spędzili ostatnio trzy dni w Paryżu, w moim towarzystwie. Turyści zaczynają się pojawiać, także całe wycieczki autokarowe. Czy moim zdaniem jest bezpiecznie? Ciężko powiedzieć. Zawsze zastanawiałam się, co bym zrobiła w sytuacji zagrożenia. Ale czy możemy cokolwiek zrobić? Owszem, zauważycie zmianę, gdy wejdziecie do metra. Ludzie stali się bardziej wyczuleni. Obserwują się. Sama miałam sytuację, gdy dziewczyna obok mnie zachowywała się naprawdę dziwnie. Rozglądała się, jakby kogoś szukała, cały czas przeszukiwała swoją kurtkę, bardzo mocno zaciskała dłonie na swojej torebce, trzymając ją blisko siebie… Ale czy to nie brzmi, jak paranoja?

Stało się, co się stało. Nikt już czasu nie cofnie. Francuzi żyją dalej (robili to już dzień po zamachach), i starają się aby wszystko działało, jak wcześniej.

A teraz zdarza się, że jest niebezpiecznie przez demonstrantów, a nie terrorystów. Sami pewnie słyszeliście i widzieliście liczne zamieszki we Francji, a propos chęci wprowadzenia zmian w prawie pracy.

Ja jednak jak zawsze polecam odwiedzić to miasto. I pozwiedzać je trochę bez mapy w ręku. Może nawet się zgubić (ale mapę macie mieć zawsze ze sobą!! ;)), odkryć miejsca które nie są całkowicie zadeptane przez turystów. A kolejną porcję takich miejsc, niedługo przed Wami odkryję.

Tymczasem zabieram się za rozpisywanie zmian na blogu, nowych postów. Już pod koniec tygodnia – może w niedzielę? Post motoryzacyjny. Coś o mojej pasji, którą chcę się z Wami dzielić.

Udanego tygodnia i uśmiechu na twarzy!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s