Podziwiam blogerki za poświęcenie. Powrót do Paryża. Życzenia.

Zawsze powtarzałam, że nie jestem idealną blogerką. I jak widać – miałam rację. Ile to już razy obiecałam wrócić? I pisać regularnie?

Wróciłam na chwilę. Przekazać Wam, co się dzieje. I życzyć Wam – Wesołych Świąt!

Jak one to robią? No wiecie…że mają czas na zdjęcia, obrobienie ich, napisanie i przygotowanie postu? Prowadzenie bloga daje im możliwość „utrzymania się”, jest źródłem zarobku.

I skąd one biorą pomysły na te posty? Chyba przydałby mi się jakiś samouczek czy poradnik…

No niestety (bądź „stety”), w moim przypadku tak nie jest. Nie chcę narzekać. Lubię swoją pracę. Ale każda osoba pracująca w hotelu zrozumie, gdy powiem, że często po powrocie z pracy ma ochotę po prostu położyć się spać. Mnie też się kiedyś wydawało, że to wszystko jest takie proste. A recepcjonistka musi czasami pełnić 999 funkcji w jednej.

74d1082a2390eae7a90a571accf2e18fŹródło: http://www.pinterest.com

Wracając do sedna: ja naprawdę podziwiam blogerki na „pełny etat”. Robią to, co chcą i kochają, mogą się temu całkowicie poświęcić. Kto wie, może i mnie będzie to kiedyś dane?

Potrafią nawet pogodzić przygotowania do świąt i pracę nad blogiem. Są nadludźmi, czy co?! Ale przyznaję się bez bicia – nigdy nie potrafiłam zaplanować i zorganizować swojego czasu wolnego – pod względem produktywnym. Tym samym biegałam za prezentami w ostatnie dni, dopiero dzisiaj ubrałam choinkę.

Mam za sobą niełatwy okres. Nagromadziło się trochę problemów, dziwne myśli w głowie – potrzebowałam odpoczynku. Razem z rodzicami i chłopakiem wybrałam się do Paryża. Wróciłam na tydzień do miasta, które w zeszłym roku trochę pozmieniało moje życie. Odetchnęłam. Trochę odpoczęłam. I uraczę Was kilkoma zdjęciami z wypadu.

20161205_121656 20161205_121713 20161205_135113Pharell Williams – trochę zamazany, ale trochę mu się spieszyło 😉

Faktycznie Paryż powoduje, że wracam z nową energią. Zostałam przewodniczką i chyba dobrze wypełniłam swoje zadanie. Wypiliśmy grzane wino na jarmarku, wjechaliśmy na szczyt wieży Eiffla (gdzie dawno mnie nie było) – w towarzystwie pięknego słońca…i ogromnego zanieczyszczenia powietrza. Jedyny plus tego minusu – darmowa komunikacja miejska xD. Zapomniałabym dodać – oczywiście, że Dziubuś wybrał się ze mną xD

20161203_214453 20161204_145606 20161205_121903 20161206_133211 20161207_152119 20161208_122939

Myślałam ostatnio o usunięciu bloga, pytając samą siebie: „po cholerę go trzymasz?”. Jednak w moim życiu od pewnego czasu jest osoba, która nie daje mi się poddać. Do niedawna byli to rodzice, teraz mam dodatkowego „ktosia”. Mój chłopak powiedział mi kilka ważnych rzeczy (a dosłownie przed chwilą sprawił, że usiadłam do dokończenia postu). Przecież nie muszę traktować tego bloga tak poważnie. Będę pisać, kiedy najdzie mnie ochota. Koniec z obietnicami o powrotach. Lubicie czytać moje wypociny? To będziecie zadowoleni nawet z małej częstotliwości. Taką przynajmniej mam nadzieję.

Nie mogłabym być blogerką na pełny etat. Lubię pisać, ale gdybym miała to robić pod presją – bo czas goni, bo jest termin, którego nie można przekroczyć… . Przestało by mi to sprawiać radość. A ja lubię dzielić się tym, co obserwuje.

Tak na marginesie…: chciałabym zauważyć – stuknęło 100 polubień FanPage na Facebook’u. Ja wiem, ta liczba się zmienia…są osoby, które „odlajkowują”. Ale postaram się utrzymać tą liczbę. 🙂

100-sign Źródło: thetruthwins.com

W tym tygodniu miałam trochę więcej czasu wolnego. Jednak już dawno postanowiłam, że postaram się go poświęcić rodzinie. Pomimo tego, że mieszkam z rodzicami, to widujemy się coraz rzadziej. Takie godziny pracy. A najgorsze to czuć się samotnym w okresie przedświątecznym – wiem coś o tym.

W zeszłym roku z niezwykłą niecierpliwością czekałam na przyjazd rodziców do Paryża. Samotne spacery po bożonarodzeniowym jarmarku, zakupy – kiedy wszyscy naokoło Was mają towarzystwo bliskich – nikomu tego nie życzę.

Tym samym – jako, że następny post pojawi się w okresie między świętami a Sylwestrem (spokojnie – dzisiaj zaczęłam go tworzyć) – chciałabym wam złożyć najserdeczniejsze życzenia. Życzę Wam magicznych świąt Bożego Narodzenia, bez względu na to gdzie jesteście. Spełnienia najskrytszych marzeń – bo pamiętajcie – niemożliwe też może się spełnić. Zdrowia, bo ono jest bardzo ważne, a ciągły katar potrafi zatruć życie.

Ale przede wszystkim życzę Wam świąt w rodzinnej atmosferze,albo ze znajomymi. Otoczcie się osobami, które są dla Was najważniejsze. Powiedzcie im, co do nich czujecie. Odłóżcie telefony – kolejny „lajk” na Facebook’u nie ucieknie, nie musicie dokumentować całych świąt na Snapchacie. Zaufajcie mi, odłączenie się od wirtualnego świata jest świetne. Niemalże nie do opisania.

W zeszłym roku martwiłam się o święta. Nie czułam ich klimatu, aż do dnia Wigilii. Byłam wtedy w Paryżu, i myślę, że wszyscy Ci którzy spędzają święta z dala od rodziny, gdzieś za granicą – zrozumieją. Proszę Was z całego serca – w ten jeden dzień w roku – odcinamy się od internetu.

Chciałabym też pozdrowić i złożyć szczególne życzenia wszystkim tym, którzy tak, jak ja będą jutro w pracy. Trzymajcie się ciepło!

Chciałam wstawić zdjęcie choinki…ale w telefonie znalazłam tylko nagą choinkę, bez ozdób. Także wstawiam siebie na misji „zakupy prezentowe last minute!” 😛 A choinka jutro na FanPage!

20161221_1319121

Przeczytacie coś po świętach. Szykuje się feministyczny wpis 🙂

Do zobaczenia! 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s